Ramos, znaczy kapitan

Można go nie lubić. Można go nie znosić. Ba, można go nawet szczerze nienawidzić. Są i tacy. Można nazywać go boiskowym rzeźnikiem, brutalem, czy nawet chamem. Można wyśmiewać jego pokaźną kolekcję czerwonych kartek. Można deprecjonować jego klasę. Można być zwolennikiem umiejętności Beckenbauera, Maldiniego, Baresiego czy Puyola. Wszystko to można. Ale jednej rzeczy absolutnie nikt na świecie nie ma prawa mu odmówić. Mianowicie – idealnego spisywania się w roli kapitana instytucji tak potężnej i przytłaczającej jaką jest Real Madryt. To była katastrofa. Chyba nikt się tego nie spodziewał, a nawet jeśli…

Czytaj więcej >>>>

Madryt, mamy problem

Real Madryt przegrał 2:3 z grającym w na wpół młodzieżowym składzie Szachtarem Donieck. Była to druga porażka „Królewskich” z rzędu. Po fatalnym meczu z Cádizem mistrzowie Hiszpanii nie wyciągnęli żadnych wniosków i znów zaprezentowali się poniżej wszelkiej krytyki. A już jutro El Clásico. Gra Realu wcale nie wygląda tak źle. Ona wygląda bardzo źle. Kibice powoli tracą już cierpliwość i mają zwyczajnie dość tej wszechobecnej nieudolności, która ogarnęła ich pupili. Narzekania na styl gry Madrytu były słyszalne już w końcówce poprzedniego sezonu, ale zdobyte mistrzostwo niejako zamknęło usta malkontentom i…

Czytaj więcej >>>>

Starszy człowiek i może, czyli piękna piłkarska starość Sergio Ramosa

Dobijanie do pewnych granic mieści się w pewnych normach. Jest wyczynem, który z czystym sumieniem moglibyśmy nazwać „ludzkim”, czyli możliwym do wykonania przez zwykłego śmiertelnika. Jednakże przesuwanie wspomnianych granic w sposób nadzwyczajny i spektakularny jawi się już jako osiągnięcie godne istnych herosów. Oczywiście sportowych herosów, a w tym przypadku, zachowując chirurgiczną precyzję, futbolowych herosów. I właśnie o takim herosie będzie tutaj mowa. Herosie, który w niedzielnym meczu Ligi Narodów z Ukrainą zdobył dwa gole i tym samym stał się najskuteczniejszym obrońcą w historii potyczek reprezentacyjnych. Obrońcą. Gdy mówi się tak…

Czytaj więcej >>>>

Bo trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym, Panie Messi

W pewnych okolicznościach bądź sytuacjach pewnych rzeczy robić po prostu nie wypada. Nie wypada, Panie Messi. Wiem, wiem, to jedno z najbardziej irytujących przeczeń jakie w ogóle istnieją. Ale bywa ono również przydatne. Na przykład mojej skromnej osobie przyda się przy tym tekście. Wracając, nie tylko wypadkowa kilku zdarzeń skłania nas do przyznania się, że czegoś nie wypada. Bardzo często ogromne znaczenie ma tutaj status danego osobnika. Rola jaką odgrywa w danej grupie, kim jest i co znaczy dla bliskiej swojemu sercu społeczności. A wtedy jest to szczególnie ważne. Wszak…

Czytaj więcej >>>>

Źle się dzieje w Barcelonie. Sprzedaż Arthura ostatnią kroplą rozpaczy?

Jak to zwykle bywa w takich spornych kwestiach – ilu ekspertów, tyle głosów i opinii. A akurat w tym temacie rozgorzała prawdziwa burza. I to taka z piorunami i porywistym wiatrem. Nawet nie u nas w kraju, chociaż polscy kibice Barcelony żywo dyskutują na forach o zasadności tego ruchu, ale przede wszystkim właśnie w Hiszpanii, a w zasadzie w sercu całej sytuacji, czyli w Katalonii. Warto jednak usiąść nad tą kwestią na spokojnie, zestawić ze sobą obu Panów i spróbować wyciągnąć na chłodno konstruktywne wnioski. Rozpatrzeć wszystkie tak zwane „za”…

Czytaj więcej >>>>

„Perła z Camas”, która została legendą, a teraz ma szansę zostać rekordzistą

Dziś o godzinie 22:00 Real Madryt zmierzy się z Valencią na Estadio Alfredo Di Stéfano w ramach 29. kolejki La Liga. Oczywiście stawką tego spotkania jest dla „Królewskich” walka o mistrzostwo kraju i ponowne doskoczenie do liderującej Barcelony, a dla zespołu z Mestalla walka o puchary, ale mimo to ten mecz będzie miał jeszcze jeden dodatkowy smaczek. Kapitan „Blancos” – Sergio Ramos stoi przed szansą zostania najskuteczniejszym defensorem w historii Primera División. I to wcale nie musi być ostatni rekord bramkowy madryckiego gladiatora w karierze. W niedzielę, w pierwszym meczu…

Czytaj więcej >>>>

Hiszpan z Serie A trafi do Barcelony?

Według informacji hiszpańskiego tygodnika „Don Balón” „Duma Katalonii” jest zainteresowana pozyskaniem wychowanka Sevilli i jednocześnie byłego zawodnika swojego drugiego zespołu. O kim mowa? O Luisie Alberto. Czyli o piłkarzu, który tak naprawdę nigdy nie zaistniał w wielkim klubie. Nie udało mu się przebić w ekipie z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán, dla której wystąpił jedynie w 9 spotkaniach. Wypożyczenie do Barcelony B na jeden sezon, mimo całkiem niezłych liczb (38 meczów, 11 goli), nie zaowocowało jednak awansem do pierwszej drużyny. Następnie Alberto postanowił spróbować swoich sił w Premier League, a konkretnie…

Czytaj więcej >>>>

Real ściągnie GWIAZDĘ Premier League? Może być hit!

Mundo Deportivo informuje, że na samej górze listy życzeń Realu Madryt pojawił się napastnik Tottenhamu, Harry Kane. Sporo ostatnio mówi się o możliwym odejściu z Tottenhamu kapitana reprezentacji Anglii. Do tej pory jako potencjalnego nowego pracodawcę Kane’a wymieniało się Manchester United. Kane zdobył w tym sezonie 17 bramek w 25 meczach.

Czytaj więcej >>>>