Wielka przebudowa w REALU!

Jaki Real Madryt miał poprzedni sezon to chyba nikomu nie trzeba przypominać. A już na pewno nie kibicom. W końcu po co przysparzać kolejnego cierpienia tak zdruzgotanym i przygnębionym piłkarsko w ostatnim czasie ludziom. Myślę, że nazwanie najwierniejszych sympatyków „Królewskich”, tych którzy śledzili i oglądali każdy mecz męczennikami wcale nie będzie nadużyciem. Nawet najmniejszym. Ale po sezonie przepełnionym kibicowskim bólem i wrzodami żołądka po większości spotkań nad Santiago Bernabéu zaczyna wschodzić słońce. Piękne, letnie słońce niosące ze sobą powiew świeżości i uczucie, że wygnany i zhańbiony władca powinien powrócić na…

Czytaj więcej >>>>

Rekordowy Robert

Towar eksportowy. Polski strzelec wyborowy. Nasze wspólne dobro narodowe. Tego typu określeń padało pod adresem naszego bohatera w ostatnich latach mnóstwo. Oczywiście padały również te mniej pochlebne, ale były one często nie poparte żadnymi racjonalnymi argumentami, a poza tym nie mam zamiaru ich w tym tekście przytaczać. Robert Lewandowski staje się powoli żywą legendą Bundesligi, o ile już nią nie jest. Dwa najmocniejsze w ostatnim czasie niemieckie zespoły miały zaszczyt i radość (Bayern ma je cały czas) korzystania z piłkarskich usług Polaka. Usług pierwszej jakości. Bo przecież Lewandowski okupuje piątą…

Czytaj więcej >>>>

Godzina zero – 21:00.

O 21:00 w Barcelonie wybuchnie potężny pożar. Na miejsce zdarzenia przybędzie dwudziestu dwóch strażaków, od których zależała będzie eskalacja i rozprzestrzenianie się ognia. Będzie to jednak pożar wyjątkowy, bo nikt z nas na pewno nie będzie chciał jego ugaszenia, a wręcz przeciwnie. Bohaterowie tego przedsięwzięcia mogliby wyjść z kanistrami pełnymi benzyny (a jedni nawet z Benzemą, pełnym benzyny) i jeszcze podsycić płomienie. Przygotujmy się więc na ogromne emocje. Takie, które pozwolą nam poczuć żar i pasję płynącą z tego legendarnego pojedynku. Niczym Jagiełło pod Grunwaldem, oczekujmy pierwszej w tym roku…

Czytaj więcej >>>>

„Ludzie mnie nienawidzą, bo jestem bogaty, przystojny i świetnie gram w piłkę”

Jak to ktoś kiedyś ładnie powiedział – „albo się go kocha albo nienawidzi”. To już trochę wytarty frazes, ale tak naprawdę cały czas aktualny. Ciężko jest podobać się wszystkim. Zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie spasuje i zakomunikuje nam to w mniej lub bardziej uzasadniony sposób. Takie sytuacje szczególnie dotyczą celebrytów i wielkich gwiazd, do których przecież często próbujemy równać. Ciężko więc jednoznacznie ocenić naszego dzisiejszego jubilata. Czy się tego podejmę? Nie, ale postaram się przybliżyć Wam sylwetkę, charakter i sposób bycia tego, trzeba mu to oddać – genialnego…

Czytaj więcej >>>>

Dlaczego Chelsea nie jest obecnie poważnym klubem?

Jeśli jesteś kibicem Chelsea, to zanim zaczniesz hejtować w komentarzach, to przeczytaj najpierw proszę cały tekst. Natomiast jeśli jesteś bezmózgiem i uważasz, że „Chelsea jest najlepsza i koniec!!!!11” i nie potrafisz przyjąć konstruktywnej krytyki na temat swojego klubu, to najlepiej nie czytaj tego tekstu wcale. Natomiast wszystkich kibiców, którzy potrafią przyjąć konstruktywną krytykę serdecznie zapraszam do lektury. Zacznę od tego, że jeszcze kilka lat temu kibicowałem Chelsea. Może nie był to mój ulubiony klub (bo wciąż takiego nie mam), ale był to klub, który darzyłem sympatią. Podziwiałem Franka Lamparda i…

Czytaj więcej >>>>

Wstrzymał Genuę, ruszył Mediolan!

W sobotnim spotkaniu Serie A z Napoli Krzysztof Piątek zaliczył swój pierwszy mecz w koszulce Milanu. Mimo rozegrania niecałych 20 minut, zebrał mnóstwo pochwał i został wybrany MVP spotkania. Jednakże prawowity debiut, w pełnym wymiarze czasowym miał miejsce wczoraj – w ćwierćfinale Coppa Italia. Mecz podobnie jak w sobotę odbywał się na San Siro, podobnie jak w sobotę przeciwnikiem było Napoli. A Krzysztof? A Krzysztof został „man of the match”, dzięki występowi, który przerósł nasze najśmielsze oczekiwania.

Czytaj więcej >>>>

Powiedz, Karim, gdzieś ty był?

Szczerze mówiąc dłonie wciąż jeszcze bolą mnie od bicia braw, a od ścian w moim domu wciąż odbijają się „ochy” i „achy” wieńczące wczorajsze akcje, no właśnie… Karima Benzemy! Tego już przecież tak dobrze znanego nam Francuza, który jak mogłoby się wydawać – niczym nie jest w stanie już nikogo zaskoczyć. Ale chyba Ci, którzy widzieli wczorajszy mecz Realu z Espanyolem mają na ten temat zgoła odmienne zdanie, czyż nie?

Czytaj więcej >>>>

Zamknąć za sobą drzwi…

Z całej tej historii można by napisać całkiem dobry poradnik „Jak nie stracić legendy klubu?”. Wydaje się jednak, że ani szefostwu Atlético, ani tym bardziej sympatykom madryckiego klubu nie jest do śmiechu. Trudno rozstać się z legendą, kapitanem drużyny, który spędził w zespole prawie 10 lat i aż 8-krotnie wznosił w barwach „Rojiblancos” puchary za zwycięstwo w różnego rodzaju rozgrywkach. Stworzył prawdziwą i cały czas żywą legendę „Los Colchoneros” i był, a w zasadzie jeszcze przecież jest, nieustraszonym żołnierzem generała Simeone.

Czytaj więcej >>>>