Zimowe okienko na ratunek „Królewskim”

Na pewno jeszcze nie można tutaj mówić o kryzysie, ponieważ byłoby to stwierdzenie zdecydowanie na wyrost, ale nie ulega wątpliwości, że Real Madryt znajduje się obecnie w dwóch zupełnie odmiennych wymiarach. W pierwszym, czyli w Primera División przewodzi całej stawce, natomiast w Lidze Mistrzów, w której przecież 13-krotni triumfatorzy tych rozgrywek czuli się zawsze jak ryba w wodzie, po dwóch kolejkach zajmuje ostatnie miejsce w grupie z mizernym dorobkiem jednego „oczka” na swoim koncie. Wobec takiego stanu rzeczy włodarze z Concha Espina 1 zdecydowali, że w styczniu wyciągną pieniądze z klubowej kasy i ruszą na zakupy.

Pomimo niezłych rezultatów mecze Realu w tym sezonie na pewno nie są porywającymi widowiskami (podobnie zresztą jak w poprzednich rozgrywkach). Gra jest statyczna, brakuje dynamiki i odpowiedniej szybkości akcji, którą powinna zapewniać linia pomocy. To właśnie ta formacja wymaga według Zinédine’a Zidane’a gruntownej przebudowy. W trwającej kampanii jedynie Casemiro imponuje formą oraz zaangażowaniem. Toni Kroos już dawno przyzwyczaił nas do biernego truchtania po murawie i raczej nikłego zainteresowania akcjami zespołu, a Luka Modrić nawet w jednym procencie nie przypomina zawodnika, który dyrygował drugą linią ekipy, która trzy lata z rzędu wygrywała wyścig po uszaty puchar.

Latem nie udało się sprowadzić do Madrytu Paula Pogby, a kandydatury Christiana Eriksena i Donny’ego van de Beeka zostały odrzucone przez francuskiego menedżera. „Zizou” cały czas podkreśla w swoich wypowiedziach, że ma do dyspozycji najlepszych graczy na świecie, ale na razie nie spełniają oni pokładanych w nich nadziei. W związku z tym w Valdebebas zaczęli coraz raźniej spoglądać w kierunku zimowego okna transferowego. Kluczem do przeprowadzenia jakiejkolwiek operacji jest pozbycie się co najmniej dwóch piłkarzy z obecnego składu i najbardziej prawdopodobne wydają się odejścia Mariano Díaza i Brahima Díaza. Zakup Pogby cały czas pozostaje jedynie w sferze marzeń Zidane’a i na pewno nie jest on możliwy do zrealizowania zimą. Van de Beek z kolei zapewnił ostatnio w wywiadzie, że będzie grał w Ajaxie przynajmniej do końca sezonu. Wydaje się zatem, że najbardziej osiągalnym graczem dla „Los Blancos” będzie właśnie Eriksen. Duńczyk podobno nie ma zamiaru przedłużać z Tottenhamem wygasającego w czerwcu kontraktu, a gra na Estadio Santiago Bernabéu ma być dla niego priorytetem.

Wielu ekspertów wskazuje, że świetnym pomysłem na odświeżenie zespołu byłoby większe zaufanie młodym wilkom Realu Madryt, czyli przede wszystkim Viníciusowi Júniorowi i Rodrygo, ale także Luce Joviciowi czy Éderowi Militão. Na ten moment są to jednak tylko i wyłącznie rezerwowi w szerokiej talii Zidane’a, który obawia się powierzenia im tak dużej odpowiedzialności. Póki co Francuz niezmiennie wierzy w swoją starą gwardię, która za jego pierwszej kadencji na ławce trenerskiej Realu przyniosła zarówno jemu, samym sobie, jak i kibicom ogrom radości i przede wszystkim wiele sukcesów.

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o