Rafa Benitez odchodzi do Chin! Dlaczego?

Kilka lat temu w Chinach rozpoczęto wielki plan rozbudowy sekcji piłkarskiej w kraju. Z tego powodu ściągnięto wiele europejskich gwiazd za duże pieniądze, by rozsławić tę ligę i zwiększyć jej poziom. Jednak sam kierunek odchodzenia do Chinese Super League został przyjęty, jako droga do dobrego zarobku i wygodnej emerytury piłkarskiej. Oprócz wysokiej klasy zawodników dołącza tam coraz więcej popularnych trenerów. Do tej grupy należy Fabio Cannavaro, Roger Schmidt czy Quique Sanchez Flores. A w najbliższym czasie nowym szkoleniowcem Dalian Yifang zostanie Rafa Benitez, gdzie będzie zarabiać około 13 milionów euro rocznie. 

„Niebieskie Jastrzębie” nie radzą sobie najlepiej. Znajdują się na 10. miejscu w Chinese Super League. Mimo wszystko Hiszpan będzie miał przy sobie takich graczy, jak Yannick Carrasco, Emmanuel Boateng czy Marek Hamsik, z którym miał okazję pracować w Napoli.

Co ciekawe, już w 2017 roku Benitez dostał ofertę od chińskich zespołów. Prowadził wtedy Newcastle United. Jednak wolał poczekać do końca kontraktu, ponieważ łączyła go więź z kibicami. Dlaczego więc nie przedłużył umowy?

Przyznał w wywiadzie dla „The Times”, że nie podzielał wizji z działaczami „Srok”. Trudno mu się nie dziwić. Kibice z St. James’ Park bardzo narzekają na to, co z klubem robi jego właściciel. W końcu na początku XXI wieku ich zespół walczył w europejskich pucharach, a obecnie co sezon muszą walczyć o utrzymanie. Dodatkowo w sezonie 2016/2017 musieli zahaczyć o Championship. Na szczęście udało im się w tym samym roku wrócić do angielskiej ekstraklasy.  

Fanom Newcastle również nie podoba się zarządzanie klubem przez Mike Ahsleya. Dla niego bilans zysków i strat musi być podobny, dlatego drużyna nie wykonuje wielkich transakcji. Ich rekordem transferowym jest zdobycie Miguela Almirona za 24 milionów euro, co jak na dzisiejsze czasy jest wielkim absurdem. Kolejna sprawa to tradycje, do których Anglik nie miał żadnego poszanowania. Przez pewien moment zmienił nazwę stadionu St. James’ Park na Sports Direct Arena, lecz przez bunt kibiców postanowił przywrócić dawną nazwę.

Równie obojętne są mu skargi zawodników. Prośba Jonjo Shelveya o zatrudnienie psychologa została odrzucona. Sam Jack Colback przyznał publicznie, że nie ma zamiaru przyjeżdżać na treningi tak słabo zarządzanej drużyny. 

Myślę, że nawet Rafa Benitez miał dosyć Mike’a Ashleya. Klub z Premier League nie może sobie pozwolić na takie zarządzanie, a Hiszpan miał już okazję trenować Real Madryt i Liverpool, więc widział pewne braki, które musiały mu przeszkadzać w prowadzeniu „Srok”. Pewnie wiedział, że nie uda się naprawić obecnej struktury klubu, więc po tylu latach stażu, postanowił sobie odpocząć w Dalian, gdzie będzie mógł dorobić się dużej emerytury i rozwijać przy tym chiński futbol. 

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o