Co dalej z Salahem?

Chociaż kurz po finałowej bitwie sezonu (jeśli w ogóle można to spotkanie określić takim mianem) jeszcze nie opadł to lawina plotek i transferowych spekulacji ruszyła. Nietrudno domyślić się, że zawodnicy triumfatora Ligi Mistrzów będą cieszyli się niemałym popytem na piłkarskim rynku transferowym. Jak informuje hiszpański dziennik „AS” trzy wielkie kluby stoczą batalię o lidera „The Reds” Mohameda Salaha.

Każdego z trzech zainteresowanych usługami 26-latka czeka latem kadrowa rewolucja. Wymieniany jako największy faworyt w całym tym wyścigu Real Madryt ma być skłonny wyłożyć na stół kwotę rzędu aż 180 milionów euro. Podobno wielkim zwolennikiem transferu Salaha jest sam Zinédine Zidane. W obliczu planowanej przebudowy zespołu, która ma odbyć się pod batutą Francuza oraz nie ukrywanej chęci pozbycia się Garetha Bale’a, przenosiny Egipcjanina na Estadio Santiago Bernabéu wydają się być racjonalnym pomysłem.

Kolejny w kolejce po króla strzelców Premier League ustawia się Bayern Monachium. Bawarczycy deklarują chęć przeprowadzenia pierwszych od wielu lat pokaźnych zakupów. Kandydatem nr 1 do wzmocnienia linii ataku ma być właśnie Salah. Mimo dużego zainteresowania i determinacji niemieckiego giganta bardzo wątpliwe, iż egipski atakujący zdecyduje się zamienić ligę angielską na Bundesligę.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o trzecią siłę ubiegającą się o usługi popularnego „Mo”, ponieważ nie musiałby on w tym przypadku zmieniać kraju, a jedynie przenieść się o jakieś 55 km na wschód od miasta Beatlesów, bowiem tymże trzecim zainteresowanym jest Manchester United. Ole Gunnar Solskjær niebawem rozpocznie swój pierwszy pełny sezon na Old Trafford i zamierza zbudować kadrę, przy której pomocy ma zamiar zająć miejsce w czołowej czwórce Premier League i wprowadzić „Czerwone Diabły” do Ligi Mistrzów. Szefowie United na czele z Edem Woodwardem chcą głęboko sięgnąć do kieszeni, aby stworzyć Norwegowi jak najlepsze warunki do pracy, z nadzieją, że przy jego pomocy wrócą złote czasy dla 20-krotnego mistrza Anglii. Salah stałby się niewątpliwie liderem tego projektu, ale pozostaje zastanowić się czy sam zainteresowany będzie chciał opuszczać szeregi świeżo upieczonego triumfatora najważniejszych europejskich rozgrywek na rzecz ekipy, która w przyszłym sezonie nawet nie weźmie w nich udziału.

Mamy zatem niejako powtórkę z poprzedniego lata, gdy wiele mówiło się o ewentualnej przeprowadzce 26-letniego napastnika. Jak dobrze wiemy, ostatecznie nic z tego nie wyszło, Salah został w Liverpoolu i poprowadził go do zwycięstwa w Champions League. Być może sam zawodnik czuje się spełniony w drużynie prowadzonej przez Jürgena Kloppa i chce poszukać nowych wyzwań. „Mo”, wedle doniesień mediów, najpoważniej myśli o propozycji z Madrytu. Mimo to wszyscy zdają sobie sprawę jak ciężko będzie wyciągnąć Egipcjanina z Liverpoolu. Jeśli naprawdę będzie chciał odejść to zapewne on sam będzie musiał wykonać pierwszy, zdecydowany krok w kierunku transferu, tak jak uczynił to Eden Hazard. Wiele wskazuje na to, że jesteśmy świadkami premierowego odcinka długiej, wakacyjnej opery mydlanej traktującej o odejściu Salaha z Liverpoolu…

Podobne wpisy:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o