A mógł grać dla Barçy…

Wyobrażacie sobie, że w bordowo-granatowym trykocie z numerem „9”, biegałby nie Luis Suárez, a… Karim Benzema?! Dziś wydaje się to niemożliwe i brzmi raczej jak jeden z wątków rozbudowanej fabularnie powieści science-fiction, osadzonej w piłkarskich realiach. Dlaczego zatem Francuz ostatecznie wylądował w Madrycie, a jego przenosiny na Camp Nou spaliły na panewce?

Czytaj więcej >>>>