Obywatele popsuli zabawę…

„Hipo”teza: Zastanawialiście się kiedyś co by było gdyby nie Manchester City? Ja zastanawiałem się dzisiaj i doszedłem do wniosku, że ten sezon Premier League byłby ciekawszy. Odkrywcze, wiem.

Weźmy dziś pod lupę sytuację w tabeli Premier League i wysnujmy jakieś ciekawe wnioski. Zaczniemy od następującego TOP 4, mianowicie uplasowanych kolejno zespołów: Chelsea, Manchester City, Arsenal, Manchester United. Który to sezon? Tak jest, 2014/15. W sumie to nawet nie dałem Ci czasu na odpowiedź, ale  jeśli nie wiedziałeś, to możesz sobie pomyśleć teraz: „no ja tam wiedziałem”. Wracając do tematu. We wspomnianym wyżej sezonie liderzy z Londynu po wszystkich meczach mieli 8 punktów przewagi nad zajmującą drugą lokatę niebieską częścią Manchesteru. Arsenal tracił jedynie 4 punkty do City, a United do zespołu Wengera punków 5. Kibice więc nie mogli narzekać na brak walki i nie brakowało im emocji podczas liczenia kolejnych punkcików za remis, wygraną czy potknięcie Arsena… tzn. przeciwników.

Lecimy chronologicznie, więc do sezonu 2015/16. TOP 4 wyglądało następująco: Leicester, Arsenal, Tottenham, Manchester City (swoją drogą z taką samą ilością punktów jak United, z tym że z lepszym bilansem). „Lisy” poleciały (ku zaskoczeniu wielu) na grubo i po rozegraniu wszystkich meczów w lidze miały aż(?) 10 punktów przewagi nad Arsenalem. Dalej było ciasno niczym w… w sumie daruję sobie porównania. „Koguty” nieco popsuły sprawę i spadły na 3. pozycję tracąc do „Kanonierów” jedynie jeden punkt. Wyprzedzając tym samym Manchestery tylko o punkty cztery. To chyba mój ulubiony finisz sezonu, mimo piątej lokaty United.

Czyli co? Bardzo dobrze! Czas na 2016/17. Żeby nie było monotonnie zacznę od czwartej lokaty i skończę na pierwszej. Liverpool z dorobkiem 76 punktów, 2 punkty więcej zgromadził Manchester City, osiem więcej od „Obywateli” – Totki, a siedem więcej od „Kogutów” – Chelsea. Jesteś jeszcze ze mną? Ok, więc też mogło być  ciekawie, szczególnie pomiędzy miejscami 5-3, bo Arsenal (5. miejsce) miał jedynie punkcik straty do Liverpoolu.

A teraz City ma już 16 punktów przewagi nad drugim United. Mimo że walka pomiędzy miejscami drugim, trzecim i czwartym jest wyrównana, to urok rozgrywek na wyspach jest trochę spaczony, skoro wiemy od jakiegoś czasu kto wygra ligę.

Wniosek: Manchester City popsuł zabawę.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o